mysz
I kto by pomyślał, że te małe gryzonie, które nie znosimy w swych domach zostaną uhonorowane tak zaszczytną rolą jaką jest bycie częścią komputera. Ten kto wymyślił tę nazwę kierował się zapewne wyglądem, wielkością (mieszczą się w ręku) i kablem podłączającym ją do komputera. Zabawne, ale ta mysz nie boi się kota i jest niezwykle pożyteczna. Co prawda coraz częściej gubi ogon i jest zastępowana przez urządzenie, które w laptopie sterujemy jedynie palcem. Na całe szczęście przyzwyczailiśmy się do tego zgrabnego gryzonia i często do laptopa dokupujemy małą zgrabną mysz. Zawsze to łatwiej. Ale nawet ja pamiętam jej początki. Nauczenie się korzystania z niej było trudne. Szukanie gdzie ten cholerny kursor się podział. Później doszła kwestia kabla, no on do dziś stanowi pewne utrudnienie. Trzeba też pamiętać, że nasza mała myszka lubi być czyszczona, bo jeśli o tym zapomnimy za jakiś czas przestanie dobrze funkcjonować. Tyle, że ja jej nie zamienię. Zawsze miło trzyma się ją w ręku i jest najtańszym urządzeniem wraz z klawiaturą.