mój laptop

lip 19, 2010 Posted Under: Bez kategorii

Dziś laptop uknuł intrygę wobec mojej osoby. Wypiął się wręcz na moje prośby by się włączył. Wszystko zaczęło się gdy uruchomiłem grę jakąś, nieistotne. Nagle zaczął myśleć usilnie nad jednym małym poleceniem zapisz. Długa chwila zastanowienia stawała się nie do zniesienia. Nagle zamarł jakby rażony przedziwną myślą co zrobić z plikiem do zapisu. Czy aby na pewno chcesz go zapisać? – takie rzucił pytanie na ekranie. Cóż za pytanie, choć typowe dla tej inteligentnej jak się zdaje maszyny. Odpowiedź była jedna i niewłaściwa jak się okazało. Kiedy słowo tak zostało rzucone w jego przestrzeń cyfrową nagle zgasł monitor i wyłączył się laptop. Normalną rzeczą było włączenie go jeszcze raz, no bo przecież mógł się przyblokować, albo zabrakło energii na dalsze działanie. Niestety nie włączył się. Czarny ekran pozostał czarny, nietknięty poleceniem włącz. Ani groźby, ani prośby nie sprawiły, że znów zaczął działać. Zwyczajnie stracił respekt. Nie chciał nawet zawiadomić co się stało. No cóż to w końcu bezduszna maszyna.

Comments are closed.